Chaos Vault

Włączam płytę, a tam marszowy werbel, odgłosy czołgów i huk samolotów. My?lę sobie ? będzie wojna.
I nie mylę się wiele, bo oto z nowym materiałem natarło mieleckie Preludium. Po wcze?niejszych szturmach tej kapeli już dobrze wiem, czego mam się spodziewać, wiem jak się obronić przed ich uderzeniem, już się nie zamaskują i nie uderzą znienacka. ?Impending Hostility? to bojowa eskadra złożona z dziewięciu ultraciężkich wozów bojowych, które miażdżą wszystko na drodze i zostawiają krajobraz jak na okładce. Ich muzyka nadal ciąży w stronę Hate Eternal, Morbid Angel czy Krisiun, ale w porównaniu do wcze?niejszych materiałów sprawia wrażenie jakby jeszcze gwałtowniejszej ? wiem, że trudno sobie to wyobrazić, ale taka jest prawda. Na pewno kojarzycie filmy, na których pokazano wybuch bomby atomowej w zwolnionym tempie ? słuchając numerów z ?Impending Hostility? ma się takie wrażenie, że grzyb zaraz dotrze do waszego progu i zmiecie was za jednym razem. Większo?ć materiału to bardzo szybkie tempa, ewentualnie marszowe, które i tak w swoim czasie rozpędzą się do oczekiwanej szybko?ci. Trochę szkoda, że zespół pozęgnał się z momentami z wykorzystaniem digeridoo, bo na poprzednim pełnowymiarowym krążku wyszło to bardzo fajnie. Co mnie jedynie dziwi, to negatywne recenzje tego materiału ? spotkałem się z takowymi i za chuja ich nie rozumiem. No ale jedni lubią pomarańcze, a inni jak im ?mierdzą nogi. Ja wybieram ?Impending Hostility?.
Tego wła?nie oczekiwałem ? brutalnej death metalowej wojny. I Preludium nie zawiodło moich oczekiwań. Utwierdziło mnie, że death metalowy potencjał Rzeczypospolitej Polskiej nadal spełnia wysokie normy.
Ocena: 8/10


Metal Centre

?Impending Hostility? jest 3 albumem (a 6 materiałem) PRELUDIUM, który mam okazję opisywać. Mam wrażenie, że wydawnictwa PRELUDIUM rosną jak grzyby po deszczu. Oczywi?cie mam na my?li nuklearny deszcz. PRELUDIUM to prawdziwa machina wojenna, nieznająca lito?ci, niebiorąca jeńców i bezkompromisowa? Wła?nie tak przedstawia się ta miażdżąca siła? Ciężkie i niszczycielskie gitarowe riffy, łomoczące blasty i złowrogie drapieżne wokalizy idealnie odzwierciadlają wojenny klimat albumu. Ciężko?ć i głębia muzyki jest intensyfikowana niskimi strojeniami gitar, a melodyjne solówki (lekko emanujące bliskowschodnim klimatem) nadają większej przestrzeni, większego zasięgu rażenia? Cało?ci dopełniają gitarowe piski, rozbudowane struktury riffów (chwilami zindustrializowane) oraz miażdżące zwolnienia, dobitne akcenty czy polifoniczny growlnig.
Kompozycje brzmią bardzo złowieszczo i mrocznie? po prostu dewastują? Album został nagrany w Chinook Studio. I my?lę, że był to dobry wybór. gdyż brzmienie materiału jest naprawdę totalne. ?Impending Hostility? to prawdziwe wojenne preludium.7.5/10 Gnom


Psychozine

No i proszę bardzo mili państwo.Niedługo musiałem czekać na kolejny atak Preludium.Jeszcze nie ostygł odtwarzć po recenzowanym powyżej kompilacyjnym Abomination,a juz na moim biurku wylądował trzeci długograj mieleckiej ekipy.Wydawnictwo oprawione w do?ć znamienną dla Preludium,minimalistyczną,ponurą,choć na swój sposób intrygującą,szatę graficzną może zniechęcić wzrokowców do sprawdzenia zawarto?ci.Nie dajcie się zwie?ć.Nic bardziej mylnego w tym konkretnym przypadku.Już od pierwszych minut słychac wyrażnie,że przed nami kolejne solidne mordobicie.Nie jakać ultra brutalna rzeż o ekwilibrystycznych instrumentalnych popisach czy katorzniętych prędko?ciach.O nie...Tym razem dziewięć solidnie skrojonych kompozycji opartych na masywnych death metalowych riffach,niezłej,bardzo motorystycznej sekcji oraz równie zdecydowanym wokalu.I chociaż przemiał materii idzie pełną parą,to równoczesnie wszystko jest poukładane z rozwagą,bez zmulenia,ale i bez szaleństwa.Sporo jadu,bolesnych ciosów,wiele przytłaczających zwolnień,lecz gdzie trzeba w Preludium potrafi przypierdolić okrutną sieczkę co łeb urywa.Dwa kwadranse niezłej death metalowej dewastacji podszyte bleack metalową zacięto?cią do odkrywczych nie należy,lecz pokazuje wyrażnie jak zespół konsekwentnie trzyma obrany kurs,powoli i sukcesywnie go rozwija,próbując niejednokrotnie przebić się zw gąszczu inspiracji z jakim? własnym konceptem.Przy uważnym wsłuchaniu się w zawarto?ć Impending Hostility wiele momentów na pewno na dłużej zostanie w pamięci.I te przebłyski powodują że mam ochotę sięgnąć po ten album niejednokrotnie.Natomiast zamykający płytę Warfare to nie tylko najja?niejszy punkt programu,ale również(tu mam wielką nadzieję)zwiastun jeszcze większego progresu w twórczo?ci Preludium,który nastęnym razem powinien zaowocować już naprawdę solidnym dziełem.Oby tak było,bo tem album chociaż konkretny,na pewno nie zryje nam psychiki na długo.
Grzegorz Fijałkowski 3,5/5


Apocalyptic Rites Zine

To kolejny materiał tych mieleckich death?ersów wydany w ubiegłym roku. Tym razem jest to długograj a wydany przez amerykańską ?Diabolical Conquest Records?. Każdy kto choć trochę orientuje się w muzyce Preludium wie, iż parają się oni brudnym, ale nie pozbawionym dozy melodii Death Metalem. Kolejny krążek nie odbiega daleko od wypracowanego stylu ? a może nawet go definiuje? Wydaje mi się, że tym razem cało?ć jest generalnie wolniejsza i bardziej klimatyczna. Co? na podobieństwo Nile tyle, że jakby mniej zorientowane na konkretną starożytną kulturę a bardziej budujące tajemniczy klimat. Chłopaki nie zapominają aby od czasu do czasu przypierdolić szybkimi bla?ciorami, ale mnie te wolniejsze wgniatacze kupują całkowicie. Szczególnie kończący płytę ?Warfare? robi wrażenie. Szkoda, że jest to instrumental bo aż prosi się tam o głęboki (jak gardło Jasminy St. Claire) growl. Pozostałym kawałkom też nic nie brak i zajebi?cie się ich słucha. Jak już wspomniałem wyżej Preludium ma brudne, ale czytelne i charakterystyczne brzmienie. Zaprawdę powiadam Wam, że kasa wydana na Preludium oraz opisany obok split In League With Satan/Necrovomit to najlepsza inwestycja jaką poczyniłem w ostatnim czasie.
www.preludium.metal.pl
Robin


The Nocturnal Battle Of Chariots

Mieleckie komando jak zawsze niezawodne. O tym, że jest to bezlitosna maszyna do zbierania krwawego żniwa, nie trzeba nikomu przypominać. Ciężki, tłusty i perfekcyjnie od strony technicznej ugryziony death metal - tego wła?nie możecie się spodziewać po ich ostatnim nagraniu "Impending Hostility". I jak zawsze przy okazji ich nowego wydawnictwa mogę rzec - bierzcie w ciemno! Trochę ubolewam, że nie ma tutaj jednego czy dwóch bardziej hiciarskich wałków i odnoszę wręcz wrażenie, że w stosunku do "Raping Mankind Disorder" nowa płyta jest bardziej wymagająca aranżacyjnie. Muzycy postawili sobie poprzeczkę ciut wyżej, jednak spokojnie - nikt jej nie strącił, ba!, nawet nie musnął! Podoba mi się walcowaty "Bitter Cold" zawiera w sobie troszkę tych wschodnich smaczków solowych, do której już zdążyli?my się przyzwyczaić. Jest on także doskonałym przykładem tego jak jak sprawić by z założenia wolny death metalowy utwór był naprawdę ciekawy i wart wysłuchania od pierwszej minuty do ostatniej. Zasadniczo cały album to od początku do końca demonstracja siły, death metalowy sztandar powiewa wciąż wysoko nad głowami tej załogi. Ostatni na płycie "Warfare" to jeszcze jeden rodzynek, tym razem instrumentalny, który rozpoczyna orientalne intro i już wiadomo, że dalej będzie jeszcze ciekawiej. Nie ukrywam, że w takiej stylistyce, nie za szybkiej, ale za to bardzo klimatycznej, podoba mi się Preludium najbardziej. Oczywi?cie podobanie podobaniem, to jest death metal i ma być napierdalanie, ale co? jednak do zespołu musi przyciągać, bo tych "tylko" napieprzających bezmy?lnie jest od groma. Całe szczę?cie wszyscy w Preludium zdają sobie z tego sprawę, czego efektem jest ten wła?nie krążek. Poza tym nie wiem czy wiecie, ale w Europie także panuje trend na "polski death metal" (tak, tak! - dodatkowo cieszy się nie mniejszym zainteresowaniem niż ten skandynawski!) i takie kapele jak wła?nie Preludium, Calm Hatchery czy Nomad (to przecież nie są nowicjusze!) dla wielu maniaków to prawdziwe perełki.7.5/10


Voices from the darkside

The 2nd release of Indian label Diabolical Conquest Records (DCR) is the 3rd album of Polish Death Metallers in PRELUDIUM. Haven't heard any older release from this band before, never ever read something about them. By judging this release I wonder about myself and the Metal media as the quality of PRELUDIUM is really amazing and because of this I would consider them as insider tip and DCR did well with releasing their newest record. This seems to be DCR's philosophy, not to offer and especially not to feed the current musicial trends and waves inside the scene and trying to go in another direction to search for bands outside the current fan-request. THE DEAD's album (first release on DCR) was very different and contrary to the wish of the common Death / Doom Metal fan, PRELUDIUM are probably little bit more standard, nevertheless different to what you can expect when reading that we have to deal with a Polish Death Metal band. The most outstanding part of this recording is the sound and here especially the drum sound - which is real, natural and not triggered and falsified with computer-effects / -manipulations. Next to the great drum sound I'm really attracted by the dark atmosphere the guys put on plastic. ?Impending Hostility? is one more proof of the outstanding Death Metal Poland has to offer. In this case it?s Death Metal with Black Metal elements and 9 songs of very good Death Metal in its purest form. Besides that, offering a logo done by Christophe Szpajdel isn?t the worst thing either, haha. Go for this release if you are interested in original sounding Death Metal performed in highest quality. Check out the band at www.myspace.com/preludiumband and the label at www.diabolicalconquest.com/label.htm. Ordering details can be asked at one of those addresses.
Thomas Ehrmann


Metal Team UK

Its licking lips time. Impending Hostility? is a piece of Death/Black Metal from Poland, one of the epicentres of the genre. Preludiums cv suggests that they specialise in blasphemy and desecration. In fact this one seems to be about war and destruction but that?ll do.
There?s no messing about. ?Legacy of Destinations? starts off Preludium?s third album. It?s utterly militaristic and harsh, giving the impression of throwing bibles out of windows and much worse. The Death Metal onslaught is relentless and rammed down our throat, Behemoth-style. It?s typically imperious. So is ?Realm of Void?, another piece of punishment. What is so appealing about this style is that for all its bleakness, the riffs are driving and it?s easy to get in to (unless you?re a fan of X Factor or something but I wouldn?t know about that). The killing machine burns through us like a laser on ?Desolation?, a medium-paced, growled and blackened chunk of Metal. The track title is appropriate. There?s a slight drift in style on ?Hostile Area?. It?s more ambient and less melodic. I?m speaking in a Polish Black Metal sense here so that just means it?s more crushing than normal and the faint comfort zone is not with us. ?Bitter Cold? slows the pace down to Death/Doom. The growls are so insistent that by now it?s just part of normal life. The guitar solo impressively evokes the bleakness of winter. The track ends with the drums ringing out a technical sermon. Each track makes its statement. ?Death Campaign? is warfare in musical form. ?Execution? is slower, and as subtle as a pneumatic drill. ?Warfare? starts with an Eastern section which precedes a section of majestic Death Metal. It cranks up and then the drums mark the start of battle ? and so the album ends.
In a sense this 31 minute outpouring of winter, warfare and related activities doesn?t advance very much, but it?s not really supposed to. In fact there are subtle variations within this blast of belligerent nihilism. Thank goodness for Polish Death Metal. Where would we be without it? It has a special quality and you always know where you stand with it. Great stuff.


Lost In Chaos

"Impending Hostility" to debut in the third full album of their career and that both together Diabolical Conquest Records label. Polish scene is still meonce known as the Warehouse Band band Blackened Death / Black Metal that exist with Blasphemous style of the creator god of nature. Popularity of their compatriot band first got famous name international metal arena kinds of Behemoth, Hate, Chaosphere, etc has a lot to inspire the development of original Polish Music Preludium this. since formed in 1999, the band released quite a lot of Stuff, 2 Demo, 1 and 2 Full album Ep. The band is trying to integrate character Era Morbid Angel "Blessed Are The Sick & Altars Of Madness" Morbid Angel with "Dechristianize" his Vital Remains, and a few touches as well Behemoth Vader. but of course the band still has the character of its own to keep them playing. Snare Drum Sound-O also are constrained differently, "Raw and Hard" once, like without going through the Digital Processing, Darkness Aroma was created from the game Black and Evil Riff Guitarist January Skowron who poured much of his idea for the Preludium. onslaught drummer Piotr Ungeheuer was powerfully with solid beats, meetings and Brutal! The rhythm of darkness and evil Darkness with a varied tempo elo they can feel themselves in the 9 songs total duration of approximately 31:32 minutes....


My Last Chapter

The second release by Diabolical Conquest Records, and yet another band I?ve never heard of. The label?s premiere release was a very obscure and unorthodox one, but Preludium?s third album is much more accessible. I?m surprised by the fact that the band?s eluded me, considering what quality metal we?re talking about. It doesn?t take long into Legacy of destinations before the supremely great-sounding death metal hits you.
While I hate to compare acts to their own countrymen (it feels so ignorant sometimes), I can?t help but feel Impending hostility sounds utterly Polish. An instant reminiscent vibe of Behemoth?s blackened death is evident right from the get go, just as I feel a lot of the riffing to remind me of Vader, minus any thrashing touches. There?s no sense of true originality here, but in all honesty a lot of the big names in the scene are just re-hashing their own old ideas with each new album, so originality can be a bit overrated. Preludium keep things interesting with plenty of stops and goes and quick tempo variations, but also by having an overall extremely chunky and overpowering production ? the brutality just comes at you.
Taking the opening riff to Bitter cold in mind it sounds typically Polish, just like already established. But with a truly blasting piece like Hostile area, the previous track, there?s also a sense of brutal death metal. I can?t help but think of some slam acts, mainly for the magnificently heavy chugging riffs, with Disavowed, Devourment and such coming to mind. But since everything?s flavoured with black metal it still comes off as somewhat different in sound.
The drumming?s mainly bloody fast, blasting like crazy, but stopping for a whole lot of breaks and tempo changes. Riff-wise it goes from typical European death to black to brutal US death, but it?s all delivered in an extremely chunky manner. It?s fast, it?s chugging, sleek, slick and above all else marvelously powerful. The production?s magnificent, keeping it from becoming too digital, but still with an overwhelming heavy chunkiness. Not too brutal growls, which speaks to the crowd uncomfortable with too gory and brutal death, and with a higher pitched back-up, with an outcome often reminding me of Behemoth. It?s of an extremely high quality, the whole lot of it, which makes me wonder how a small and new label got ahold of such a magnificent act, and afforded to release it. The artwork?s beautiful, but it also makes me wonder why you?d spring for an 8-page booklet but not include any lyrics. But oh well, I suppose it doesn?t matter. I?m convinced this will speak to the bulk of listeners, and with a big enough promotion I?m positive Preludium will become a household name in the future. It?s commercial in the right sense of the word. 8/10


Metal Review

Most death metal aficionados are aware that there are certain sounds when it pertains to death metal. There?s that Swedish sound (Entombed, Dismember, Bloodbath, etc), the Floridian sound (Deicide, Malevolent Creation, Cannibal Corpse), heck there?s even a Belgian/Dutch sound (Aborted, The Cleansing, Dawn of Demise, Moker). And of course, there is the Polish sound that is immediately identifiable by the likes of Vader, Behemoth and Decapitated, and that sound is developing, gelling and coming into its own as other bands ply it, and one such band is Poland?s Preludium.
Chunky, heavy yet with a degree of complexity and a dash of Middle Eastern hues, Preludium, with their third album, isn?t doing anything new or exciting, but they are adding a Hail of Bullets type of war metal atmosphere (song titles include ?Hostile Area?, ?Blessing of War?, ?Warfare?, and ?Death Campaign?) to the already competent, by the number Polish assault. But I ended up rather enjoying many moments of Impending Hostility?s 31- minute runtime as it's a simple but effective blitzkrieg of no-frills Polish death metal that doesn?t try to be complex, and while there are Behemoth-ish hues here and there, it?s not as blatant as Hate?s recent opus.
The opening march and tank-track rumbles of ?Legacy of Destination? signal the album?s warring intentions with a stirring pacing and ample swirling militancy. ?Realm of Void? and ?Desolation? are more immediate, direct strikes with sub-three-minute salvos with very solid chunky climaxes, on par with their peers. Generally, the album is rife with consistent, but not mind-blowing songs that fill a death metal void adequately. The old war metal fallback, the air raid siren opens the album's requisite slow churner, ?Bitter Cold?, which is a tangibly Hail of Bullets-influenced track for those that care. The album's other slow track is the standout closer ?Warfare?, a Middle-Eastern-tinged instrumental and shows the band has a firm grasp of the slower, moodier side of death metal, even though their more blasting tracks like ?Blessing of War?, ?Death Campaign? and especially "Execution" are still well done and even contain enough hefty lurches here and there.
With a burly but not overdone production, some convincing low-register growls and a sense of confidence, Preludium is a very competent act, though I don?t quite see them crashing Hate, Decapitated, Behemoth and Vader?s party just yet. But as we have seen with bands like Yattering, Trauma and Lost Soul, it can be done
Erik Thomas 7.7


Heavy Metal Tribune

Considering that Preludium's homeland is the birthplace of legendary blackened death metal and death metal bands such as Behemoth, Hate and Vader, it is unsurprising that Impending Hostility, the band's third full length release, display a marked similarity to their fellow countrymen.
With martial sounding drums in the background, the album starts off with Legacy of Destinations, and the drums coming into the foreground as the song starts off proper. While the ending of the opening track, Legacy of Destinations, ends abruptly, leaving the listener hanging on the cliff, wondering if there was more, it was quickly made up through the introduction of the following track, Realm of Void which displays what Preludium's Impending Hostility is all about: no mercy, just face-ripping blackened death metal, with the speed and intensity maintaining at this level throughout the album. The closing track, Warfare, is probably one of the few moments where there is a slight slow down in the tempo, and where the speed is lost, Preludium makes up with the heightened intensity levels. It is also the only instrumental track on the album, and while it doesn't feature the usual shredding that instrumental tracks have, the atmosphere dark and heavy, providing a fitting end to the album, with drums that remind the listener of the introduction fading out.
The song structures and execution styles are reminiscent of what Behemoth have done, from the riffing styles down to the vocal styles, with Lukasz's vocals even sounding like a cross between Nergal and Vader's Peter Wiwczarek. However, despite the comparison to Behemoth, drummer Piotr chooses instead to focus on the speed and the intensity of the drumming instead of the variation of styles, unlike Inferno's style of drumming. Guitarists Jan and Lukasz also favour pinch harmonics in their songs, such as on the track Desolation where pinch harmonics were constantly utilised throughout the song.
The album also seems to lean more towards death metal compared to the usual black/death metal bands, featuring a more brutal touch to the songs, and the heavy chugging that is prevalent throughout more prominently displays their leaning towards death metal. If you are looking for black/death metal that leans more towards death metal style riffing and soloing, this record is recommended for you.
However, while this record by itself has no major fault of its own, it does nothing to make itself stand out in the sea of black/death metal bands and albums that have popped out in recent years and it would have certainly been more enjoyable if the band were able to craft out a trademark sound of their own.
6.5/10


7 Gates of Hell

Pobardzo sympatycznym "Abomination",wzbogaconym o demo "Infernal Force" mielcznie uderzją trzecim dużym albumem.No może nie tak duzym,bo tych 9 utworów trwa nieco ponad pół godziny.I choć płyt takich słyszałem juz dużo,to i kolejna jako? mi nie przeszkadza,a słucha się więcej niz przyjemnie.Mocny death metal,z wyrażna tendencją do technicznych łamańców,na szczę?cie trzymanych pod ostrą kontrolą.W końcu idzie tu o wygrzew a nie o wirtuazerię.Jest nieco orientalizujących zagrań z okolic Nile i Melechesh,choćby w Realm of Void czy Bitter Cold i nienachalną,ale rzucająca się w uszy tendencja do monumentalizujących i dramatycznych zagrań,charzkterystycznych do ostatnich krążków Kataklysm.Są rwane pochody z zajazdami bliskimi Immolation,takimi jak w Desolation.Jest też sporo walcowatych pochodów,prujących niskimi częstotliwo?ciami,jak w Execution.I oczywi?cie potezne growle.Krótko mówiąc,kazdy miło?nik porządnego death metalu znajdzie tu co? dla siebie.Nie jest to krązek wybitny,trochę waty przemyka się chocby w Hostile Arena,czy w Blessing of War,ale niektóre solówki poprawiaja humor.Stopień nowatorstwa też nie jest wysoki,ale jako się rzekło,przyswaja się bez problemu,tym bardziej ze są tu takie utwory jak Death Campaign z jego skoczną jak na ten gatunek rytmiką i ?wietnym solem na koniec.I jest też instrumentalny Warfare w którym jest fajne solo,trochę walcowania,sporo ?wietnej gry zdyscyplinowanej sekcji oraz orientalna melodyjka,a wszystko ?wietnie pasuje,aż żal że nie ma tu wokali.Gdyby taka byłaby cała płyta,byłbym o wiele bardziej entuzjastyczny.
(444/555 Doominator)