Necroscope #12

Preludium "Infernal Force"demo 2002.
Człowiek nabiera optymizmu,wiary w podziemie,gdy dostaje takie debiuty jak "Infernal Force".Preludium pojawił się właściwie znikąd i o od razu zaoferował nam demówkę zagraną z pasją i przede wszystkim pozbawioną wszelkich uchybień charakterystycznych dla nowicjuszy.Muzyka z demo 2002 z pierwszą nutą po ostatnią sprawia wrażenie szalenie konkretnej.Cały czas jestesmy raczeni szybką czadową jazdą,permamentnie pozbawioną jakichkolwiek smaczkow,najmniejszej choćby chwili wypoczynku.Nie obawiajcie się jednakże,nie doznacie tu najmniejszego wrażenia monotonii,podejrzenia iż muzycy pragną jedynie tworzyć chałas na wzór młota pneumatycznego!
Wszystkie 4 utwory charakteryzują się trudną do opisania,jednakże bardzo Metalową rytmiką,bez przeszkód trafiającą do serca każdego fana wychowanego na muzyce z lat 80-tych.Perkusista,zapewne barzdzo zdolny muzyk,ambitnie urozmaica prace swojego instrumentu,natomiast gitarzyści urozmaicają każdy song udanymi solowkami.Preludium najprościej byłoby zakfalifikować jako band death-black.Sami wiecie,brutalna jazda z tym feelingiem.Slayer,Vader,Wichmaster to by mogły być trafne odpowiedzi dla maniaka zastanawiającego się nad zakupem "Infernal Force".W każdym bądz razie nie ma co tu dumać,tylko wspierać zespoł i machać wszystkimi członkami w rytm ich Metalu!


Born to die

Preludium "Infernal Force"demo-02
Już nawet nie chce mi się mowić ,iż po raz kolejny polska ekipa pokazuje lwi pazur,roszcząc sobie tym samym prawo do bardzo obiecujących zespołów i to nie tylko na naszym podolu.Takim właśnie zespołem jest mielecki Preludium.I jak nazwa kapeli mówi,faktycznie może to byc preludium do muzycznej zagłady i tym samym coraz większej ekspansjinaszych krajan w konfrontacji z zachodnimi czy zaoceanicznymi braćmi krwi.Pozostaje tylko pytanie,czy uda im się znieść próbę czasu i dość kapryśnych gustów słuchaczy.Ja im tego bardzo życze!
Diaboliczny black death metal w wykonaniu Preludium,to bardzo dojrzały materiał,nazwijmy to oględnie-towar,który można bez najmniejszego wstydu sprzedać maniakom metalowej brutalnej muzy.Wcześniej kapela pomykała w bardziej surowych klimatach black metalowych,więc chwała im za zmianę stylistyczną,ponieważ z całą pewnością wcześniejsza odsłona zespołu,na pewno nie byłaby w stanie ukazać całego majstersztyku i klasowego podejscia do sprawy muzyków.W muzyce Preludium nie ma zbytecznej wirtuozerii,czy nad wyraz przekombinowanych numerów.Wszystko co znajdziecie na Infernal Force jest bardzo dobrze wyważone,poukładane i przemyślane.Owszem,duże umiejętności instrumentalistów,pozwoliły na dokładniejsze wyrażenie własnych myśli i uczuć.Siarą jedzie na każdym kroku,a poza tym snuje się osobliwa nić melodii,którą w każej chwili może zerwać mocniejszy powiew wiatru.Więc słodko nie jest.Do tego potęga death metalowej stylistyki i siła przekazu.Każdy utwór ma własny charakter,jednocześnie wszystkie utwory tworzą nierozerwalą całość.Pokręcone sola,kąsające riffy i dobre tempo perkusisty.Wokal to już tylko dodatek,pieczętujący wysoką formę muzyków.Zespoł postawił na bardzo dobre brzmienie,korzystając z usług już jakże powszechnie znanych i cenionych braci Wiesławskich.Na pewno się trochę wykrwawili sponsorując sobie samemu sesję nagraniową,ale było wart co wyrażnie słychac.To co gra ta ekipa,to już nie jest zwykły,wściekły hałas,to swoista sztuka!


Pagan Records

Przesyłka od Preludium już w momencie doręczenia wydzielała z siebie charakterystyczny zapach smoły i siarkowych oparów,by wybuchnąć ogniem po umieszczeniu CD-Ra w odtwarzaczu.Zrobiło się diabelsko i piekielnie,bo umiłowaną muzyką Preludium jest black death metal i to nie jakieś tam pitu pitu dla gejów ale rasowy,brudny,szybki i agresywny wyziew.Jeżeli lubicie Wichmaster i Throfeum to spieszę poinformowac że Preludium łączy cechy obydwu.Warto się zainteresować Infernal Force,który nawiasem mówiąc jest drugim materiałem zespołu.


Divide et Impera zine

Gdy zobaczyłem okładkę tego promosa,byłem pełen nadziei,że ponownie pojadę sobie wulgaryzmami tez i po tej kapeli,tak jak po debilnym Amon,ale goście z mielca nie dali mi tej satysfakcji.I bardzo dobrze,wszak bezczelnośc chamstwo,arogancję i bezduszność trzeba tępić hehe!Takie żarciki są podobno nie w cenie ale jebał to pies...Po nic nie wartym debiucie,jakim okazało się być ich pierwsze promo,bleckerzy z Preludium czasu na zbędne umartwanie się nad własną "kaplicą" nie marnowali.Poszli po tzw. rozum do głowy,zaczęli szlifować swój warsztat techniczny i wreszcie w styczniu 2002r nagrali stuff,który pozwala im choć minimalnie wybić się ponad wtórność jaką porażają niektóre trędziarskie blackowe sfory.Oczywiście nie zamierzam robić komuś wody z mózgu i uparcie twierdzić że twórczość Preludium jest czymś oryginalnym,czy nadzwyczjnym.O nie!Ale przynajmniej oni potrafią swym repertuarem przykuć uwagę metalmaniaka na dłużej.Na Infernal Force nie oczekujcie żadnych dziewek na wokalu(zresztą pasowała by tu jak pięść do nosa),żadnych klawiszy i innych gładkich upiększeń,gdyż konstrukcja utworów opiera się przede wszystkim na ciekawych partiach gitar,które pomimo harmonijnej gry i tak wychodzą bardzo dziko.Nie brakuje szybkich fragmentów w wielu miejscach opatrzonych licznymi solówkami,co sprawia że w muzyce cały czas coś się dzieje.Nie sposób też nie wspomnieć o wokalach,których upiorne wrzaski i mocny growling uzupełniają się nawzajem,dobrze wkomponowując się w całość materiału.Drażni mnie natomiast perkusja.Za mało gęsta,chwilami aż zagubiona w akcji...Zapisu tego 4 utworowego promo dokonano w Hertzu,przez co brzmienie jast OK,a muza dynamiczna,choc nie można ukryć fakty ze chłopaki trochę spieszyli się przy realizacji,bo w końcówkach kompozycje sprawiają wrażenie za szybko wyciszonych.Szkoda iż zespół tak póżno wyskoczył ze swym programem,bo nawet ślepy by zauważył,że tzw. hossa na takie granie sukcesywnie zdycha.Przeto byc może co niektórych zmierzi moja opinia i to,że właśnie takiej formacji poświęcam tak dużo cm2 w zinie.Nie dbam o to!I prawdę mówiąc mam to gdzieś!
Infernal Force jest diabelski i o to chodzi!


Multum In Pavro

Cieszę się że muzycy Preludium przemyśleli swoją twórczość,zastanowili się nad wizerunkiem i nagrali przyzwoity materiał.Nie jest to co prawda mistrzostwo świata,ale dobry krok na przyszłośc.Preludium zarzucił niemrawe tempa na rzecz konkternego wymiatania.Co prawda huraganu nie uświadczycie,ale wzmagający się wicher.Utwory są konkretne,zwarte i gotowe do strzału.Pokrótce:szybki,wściekły black metal.Co prawda do półgłówków z Dark Funeral i Marduk jeszcze im daleko,ale widać światełko w tunelu...oby tak dalej,oby tą drogą.Produkcja czytelna,przejrzysta,a zarazem surowa i odpowiednio przybrudzona.Ponownie kłanie się doskonałe Hertz Studio.


METALGLORY MAGAZINE (germany)

Preludium - Infernal Force
Da die Polen von Preludium in Deutschland, aber auch Polen noch eher unbekannt sind, möchte ich sie kurz anhand einer kurzen Biographie vorstellen. Die Band wurde offiziell im März 1999 gegründet und zwar von John und Peter. Zuerst frönten sie dem rauen und ursprünglichen Black Metal, was noch auf ihrer Demo ?00? zu hören ist. Einige Monate später, kamen noch zwei Musiker dazu, mit denen sie versuchten Preludium aufleben zu lassen. Doch leider blieb die Formation nicht in der Art erhalten und einige Line Up-, aber auch Musikstilwechsel sorgten für die jetzige Band. Heute spielen sie - nach eigener Aussage - Death Black Metal. Zufälligerweise habe ich sogar die Promo CD, auf der sie auch diesen Stil spielen sollen. Ich denke, dass die Bezeichnung passend ist, da Elemente beider Stile in die Musik Preludiums einfließen. Allerdings überwiegt der Death Metal meiner Meinung nach, denn die normalerweise düstere Atmosphäre in ihrer Musik fehlt, auch wenn ganz zu Anfang der CD diese für ca. 20 Sekunden herrscht. Das ist deswegen so, weil sie dunkle Klänge walten lassen. Nach diesen 20 Sekunden geht es allerdings in die extremen Gefilde über. Die Gitarren legen ein gutes Riff nach dem anderen auf den Tisch. Die Drums sind ebenfalls sehr gut gespielt, auch wenn sie manchmal nicht so ganz im Einklang mit den Gitarren stehen, das bedeutet, dass sie zum Teil sehr chaotisch wirken. Dazu kommt noch, dass die Blastpart Teile etwas unbeständig wirken, da der volle Speed nicht erreicht wird und die Snare etwas zu stark in Erscheinung tritt. Die Stimme des Sängers, kann absolut nicht als Death Metal Stimme gewertet werden, da sie sich rau und Black beeinflusst in die Ohren des Hörers drängt. Zusätzlich wirken die Vokills etwas bearbeitet. Ich vermute, dass der Computer ein kleines bisschen (aber wirklich nur ein kleines bisschen) Arbeit verrichten musste. Die Songstrukturen sind von Song eins, bis Song vier auf die gleiche Art aufgebaut außer, dass nur beim ersten Stück namens ?Apocaliptic Descendant? ein 20 Sekunden- Intro auftaucht. Song zwei (?Infernal Force?), drei (?Symbol?) und Song Nummer vier (?A Spirited Land Of Thorns?) knüpfen somit nahtlos am ersten Song an. Die Stücke bilden eine gute 4 Song CD, die fast nichts zu wünschen übrig lässt. Doch noch wirkt die Band etwas unprofessionell und des weiteren kann ruhig noch etwas an den Songs gepfeilt werden. Das schwarz-weiß Cover führt auch etwas in die Irre, da der Death Metal - wie schon zuvor erwähnt - deutlich überwiegt und es eigentlich typisch für Black Metal ist. Fazit: Für insgesamt 6 Punkte reicht es vollkommen aus, da man deutlich zu spüren bekommt, was Preludium wollen, nämlich uns eine Hammerscheibe an den Kopf werfen. Hinweis: Auf der Seite Preludiums, kann man probereinhören! 6.0 Punkte von INFERNO (am 18.07.2002)